Sierociniec
Dodane przez lime3 dnia Grudzień 06 2018 18:23:43

Sierociniec


Sierociniec (Kinderheim) powstał w 1919 roku. Budynek miał 4 pierwsze nazwy:
Hirtenhaus [dom dla pasterzy];
Siechenhaus [dom dla schorowanych];
Waldheim [wypoczynek dla dzieci];
Kinderheim [sierociniec].


Do Sądowa dzieci przyjeżdżały z Hamburga. Mieszkańcy Sądowa dobrze przyjęli pierwszych mieszkańców sierocińca, doszło nawet do wytworzenia się przyjaźni między nimi a miejscowymi dziećmi. Sierociniec powstał dzięki staraniom Anny Marii Tauscher - jej celem było utworzenie domów dla dzieci bezdomnych. Kiedy Anna Maria Tauscher była już zagranicą, opiekę nad dziećmi przejęła jej matka. W 1880 w budynku znajdował się szpital dla inwalidów (Siechenhaus). Chrześcijańskie domy zaczęto budować w 1734 roku, w testamencie pan Fox napisał aby zbudować dla bezdomnych dom i by także prowadziła córka Pipera (fundator budowy kościoła). Sierociniec utrzymywał się z datków ludzi dobrej woli. Sądów miał swój budżet darowizn, który przeznaczał dla sierocińca. 1926 przybyli wszyscy z Hamburga do słonecznego wnętrza domu. 30 Grudnia 1926 roku, był "Wielki Dzień" przeprowadzki. Dzieci przyjechały pociągiem a ciągneła je parowóz z serii T3 6400 . Każde dziecko miało swoje łóżko. Nad balkonem wisiał ufundowany przez Karla von Piper zegar.Każdą półgodzinę było słychać w całej wsi. Duży ogród z wieloma warzywami, krzewy i drzewa owocowe, świnie, kury domowe, wszystko musiało być zadbane. Sierociniec był ostatnim domem przy krawędzi wioski, droga kierowała dalej do Sierska (spalony maj ątek). W sierocińcu znajdowało się 40 dzieci. Dzieci w sierocińcu nosiły na nogach drewniane chodaki, a inne buty noszono jedynie w niedziele i na urodziny. Po szkole dzieci musiały wracać do lasu (Waldheim). Chłopcy rąbali drzewo i pomagali w ogródku, dziewczyny miały więcej czasu dla siebie. Co tydzień każdy miał swoją służbę, starsi zajmowali się młodszymi, kuchnią i domem. Z nudów robiono na drutach pończochy. W okresie letnim były grzyby, jagody, żurawiny, a jesienią kasztany – zbierano je a potem sprzedawano leśnikowi. Kasztany i żołędzie zostały przeznaczone dla zwierzyny łownej w zimie. Po zgromadzeniu odpowiedniej ilości pieniędzy zakupiono rower, by dostarczać z Cybinki lekarstwa z apteki. Z dochodów w późniejszym czasie została zakupiona pralka, ale nie była ona elektryczna tylko ręczna. Na konfirmację chłopcy dostawali miejsce dla osoby podejmującej naukę zawodu, a dziewczyny by pośredniczyć do pracy.