Stary młyn-artykuł Pana Stanisława Karlika
Dodane przez lime3 dnia Styczeń 24 2017 18:55:10
Artykuł Pana Stanisława Karlika : Link

Przed II wojną światową w Gross Gandern – obecnie Gądków Wielki gm. Torzym powiat Sulęcin na Ziemi Lubuskiej, na rzece Pliszce, która jest prawobrzeżnym dopływem Odry, funkcjonował młyn wodny.

„Stary młyn” (niem. Alte Muhle) albo „Gądkowski młyn” (niem. Gandersche Muhle) jak nazywali go Sądowianie (Sądów – sąsiednia wieś), był punktem docelowym wycieczek i potrzeb gospodarczych.
Praca młyna zakończyła się w latach 30. XX wieku. Pracował tylko tartak, w szczególności dla potrzeb majątku ziemskiego w Sądowie.

Właścicielem młyna i tartaku na rzece Pliszce oraz okolicznego lasu był baron Senft v. Pilsach.

Jego córka Teodora Radtke odwiedziła tamte strony w 1996 r.

Do 1929 r., za pracę młyna odpowiadał młynarz Ferdynand Ebert, ale kiedy jego syn Gustaw, po ukończeniu szkół zaczął pracować w Gądkowskiej Kasie Oszczędnościowo – Pożyczkowej (Spar und Darlehnskassenrendant) obaj przenieśli się do wioski i zamieszkali przy ulicy Seestrasse (obecnie Wojska Polskiego). Dla młyna i tartaku nastały nienajlepsze czasy. Jednakże stolarz Albert Wilberg nadal tam pozyskiwał i piłował drewno.

Na 1. fotografii widać most na Pliszce i szopę tartaku.


W tamtych czasach most prezentował rzadkie techniczne parametry. Zbudowany z betonu i cegły o filarach w kształcie łuków. Spełniał wymagania dla pracy młyna i drogowego transportu drewna dla ludności okolicznych miejscowości.Podczas II wojny światowej, do Gross Gandern ewakuowało się wielu mieszkańców bombardowanego Berlina. Miejscowa rodzina Piernicke: ojciec, matka i pięcioro dzieci, z powodu przeludnienia wioski i nie mając gdzie mieszkać, za zgodą Gustawa Eberta zamieszkała na „Starym młynie”. Matka codziennie dwa razy pokonywała drogę do wioski – ok. 5 km, aby zaopatrzyć dzieci w żywność. Mieszkali tam od jesieni 1943 do jesieni 1944 roku. Dla nieletniej Hadmut Piernicke były to najlepsze czasy dzieciństwa.

Kiedy front zbliżał się do Odry, przez „Stary młyn” nocami przechodzili żołnierze Wehrmachtu. Szli w kierunku Odry. Na „Starym młynie” wrzucali do wody karabiny, amunicję, granaty i szli dalej. Był to koniec stycznia i początek lutego 1945 r. Nocami szli Niemcy – Wehrmacht i Volksturm, a wkrótce w dzień pojawili się Rosjanie.Obecnie nie ma już „Starego młyna” i mostu na rzece Pliszce. Kto i kiedy wszystko zniszczył, tego nikt nie wie…